26

Odp: Na ustawie najbardziej straci sport

PokerStars sponsorem hiszpańskiej koszykówki

Dwa największe pokerroomy aktywne działają na polu sponsoringu w sporcie, kolejną dyscyplinę sportu i kolejną reprezentacją zainteresował się PokerStars.

Niedawno informowaliśmy o zaangażowaniu Full Tilt Poker w sponsoring zespołu Formuły 1 Virgin Racing, wcześniej PokerStars podpisał umowę z Angielską Federacją Rugby, a w ostatnich dniach największy pokerroom świata ogłosił podpisanie rocznej umowy z Hiszpańską Federacją Koszykówki.

Umowa została podpisana w idealnym dla PokerStars momencie, już za dwa miesiące 28 sierpnia w Turcji rozpoczną się Mistrzostwa Świata w koszykówce, a reprezentacja Hiszpanii obok USA i Argentyny będzie jednym z głównych kandydatów do zwycięstwa.

Prezydent Hiszpańskiej Federacji Jose Luis Saez powiedział "Jesteśmy bardzo zadowoleni z podpisania umowy z firmą, która jest liderem w swojej branży i postanowiła postawić na nasz sport". Przedstawiciel PokerStars w Hiszpanii Juanjo Marquez oznajmił "PokerStars jest zachwycony z możliwości sponsorowania Hiszpańskiej Federacji Koszykówki. Bycie globalną marką daje nam możliwość angażowania się w sportowe przedsięwzięcia na najwyższym poziomie".

W sierpniu i wrześniu po tureckich parkietach z logo PokerStars na koszulce biegać będzie m.in. niedawny mistrz ligi NBA z Los Angeles Lakers Paul Gasol, który razem z równie utalentowanymi kolegami powinien zapewnić milionową oglądalność meczy Hiszpanów w drodze do finału. 

źródło:
pokertexas.pl

Niestety u nas w związku z obowiązująca ustawa hazardową nie ma co liczyć na tak wielkiego sponsora

27

Odp: Na ustawie najbardziej straci sport

Everest Poker sponsoruje francuskich piłkarzy

Everest poker poinformował właśnie o podpisaniu kontraktu sponsorskiego z drużyną piłkarską Olympique Lyonnais w sezonie 2010/2011.

Everest dołączył do Olympique Lyon zaledwie kilka tygodni po uzyskaniu zezwolenia na prowadzenie działalności na nowo regulowanym rynku francuskim.

Podpisanie umowy nastąpiło krótko po tym, jak sponsorem piłkarzy został BetClick. Nie jest to kwestia przypadku, bowiem obydwie firmy należą do Mangas Gaming, wiodącej francuskiej grupy e-gamblingowej.

Począwszy od 7-go sierpnia francuscy piłkarze będą nosili koszulki z logiem poker roomu na wszystkich meczach pierwszoligowych. Nowe stroje zostały zaprojektowane przez Adidas Lifestyle i zaprezentowane 13-go lipca na placu Bellecour w Lyonie, przy okazji inauguracji nowego sezonu Olympique Lyonnais.

Everest Poker jest wspólnotą, która łączy w sobie zarówno amatorów jak i profesjonalistów. Zostając sponsorem Olympique Lyonnais, chcemy przenieść wartości sportu prezentowane w pokerowej społeczności na boisko piłkarskie: odpowiedzialna gra i poszanowanie partnerów. Jesteśmy przekonani, że ta współpraca będzie prawdziwym sukcesem -mówi Sandrine Mangia-Park, dyrektor Everest Poker we Francji.

źródło:
polishrounders

28

Odp: Na ustawie najbardziej straci sport


Rozmowa z  prezesem Polskiej Ligi Piłkarskiej Władysławem Szypułą

Władysław Szypuła: To kropla w morzu potrzeb. Tym bardziej teraz, gdy tzw. ustawa antyhazardowa pozbawiła nas pieniędzy od firmy Unibet. Przez takie decyzje polski sport stracił od 100 do 200 mln zł. My [Polska Liga Piłkarska - red.] straciliśmy 12 mln, bo tyle otrzymywaliśmy od firmy bukmacherskiej. Wystąpiliśmy już na drogę sądową przeciw państwu polskiemu o odszkodowanie. Nie rozumiem pewnych działań ustawodawcy, który przewidział okres przejściowy dla "jednorękich bandytów", a firmy bukmacherskie odciął od sportu jednym pstryknięciem palca. Bach! I koniec! Teraz cierpią na tym kluby zaplecza ekstraklasy.


całość czytaj na:

http://www.sport.pl/sport/1,67926,82400 … tkich.html

29

Odp: Na ustawie najbardziej straci sport

PokerStars sponsoruje w Estoński sport, jest m.in. głównym sponsorem estońskiej reprezentacji siatkówki.

źródło:
polishrounders.org

30

Odp: Na ustawie najbardziej straci sport

FullTilt na bokserskim ringu

13 listopada 2010 roku Audley Harrison zmierzy się z mistrzem świata organizacji WBA w wadze ciężkiej - Davidem Haye. Harrison ogłosił właśnie, że podpisał kontrakt sponsorski z FullTilt Poker, w którego barwach wystąpi w Manchesterze.

Platforma Full Tilt to jedna z największych marek. Często zdarza mi się u nich grać. Teraz kiedy sami pukają do moich drzwi i oferują mi kontrakt nie mógłbym odmówić. To świetny interes, a jeśli uda mi się wygrać będzie jeszcze lepszy. – zapowiada Harrison.

źródło:
polishrounders.org


więcej na ten temat:
http://uk.pokernews.com/news/2010/08/uk … e-5900.htm

31

Odp: Na ustawie najbardziej straci sport

Kolejny sportowiec w Full Tilt Poker

Full Tilt Poker postanowił w ostatnich dniach mocno zaakcentować swoją pozycję i poinformował o podpisaniu kontraktu sponsorskiego z kolejną gwiazdą sportu.



Kilka dni temu informowaliśmy o podpisaniu umowy z bokserem Audleyem Harrisonem tym razem padło na gwiazdę kortów, czyli tenisistę - Jamesa Blake'a. Amerykański tenisista nie posiada wielkiego doświadczenia pokerowego więc nie trafił do Full Tilt Team Pro, ale na razie będzie miał status "Przyjaciela Full Tilt Poker".

O ile Audley Harrison dopiero staje przed szansą bycia wielką gwiazdą sportu (walka o pas mistrzowski w listopadzie) to James Blake był z pewnością jedną z gwiazd tenisa ziemnego. Ma on na swoim koncie 15 triumfów w turniejach (10 indywidualnie i 5 w deblu), a w 2006 roku zajmował 4 miejsce w rankingu ATP. Odnosząc swoje największe tenisowe sukcesy Blake pokonywał takie gwiazdy tego sportu jak Leyton Hewitt czy Andy Rodick. Po tegorocznym US Open Blake ogłosił zakończenie kariery na kortach tenisowych i nie trzeba było długo czekać, żeby znalazł on nowe zajęcie. Teraz będzie próbował swoich sił przy pokerowym stole.

James Blake to znakomity nabytek Full Tilt Poker, może on w znacznym stopniu przyczynić się do popularyzacji pokera. Nie jest bowiem jedynie byłą gwiazdą sportu, ale również autorem jednej z najpopularniejszych książek na amerykańskim rynku. Blake był bliski zakończenia sportowej kariery przez poważne problemy zdrowotne, po tym przeżyciu napisał książkę "Breaking Back: How I lost everything and won my life back", która w 2007 roku była bestsellerem na liście New York Times'a. Wydaje się, że były tenisista świetnie nadaje się do roli promotora pokera w USA.   

źródło:
pokertexas.pl

32

Odp: Na ustawie najbardziej straci sport

Betfair dołącza do Armaniego

Betfair, największa giełda zakładów sportowych online, została złotym sponsorem włoskiej drużyny koszykarskiej Olimpia Armani Jeans Milan.

W sezonie 2010/2011 marka Betfair będzie widniała na spodenkach graczy, bluzach oraz na boisku w strefie rzutów wolnych. Olimpia Armani Jeans Milan jest, według użytkowników giełdy Betfair, jednym z faworytów do tytułu Mistrza Włoch w najbliższym sezonie.

Podpisanie kontraktu z drużyną z Mediolanu jest kolejnym etapem realizowanej przez Betfair strategii wspierania kluczowych klubów sportowych. Od 2009 roku giełda zakładów Betfair jest oficjalnym partnerem Manchesteru United oraz F.C. Barcelony, dwóch klubów z czołówki światowego futbolu.

źródło:
Betfair
E-play

33

Odp: Na ustawie najbardziej straci sport

Zarzuty za skoki z reklamą hazardu

Przedstawiciele szwajcarskiej firmy, która zleciła i wprowadziła reklamę francuskiej firmy bukmacherskiej podczas styczniowego Pucharu Świata w skokach narciarskich w Zakopanem usłyszeli zarzuty prokuratorskie.

Podejrzany odmówił składania wyjaśnień i nie przyznał się do zarzucanego czynu. Prokurator nie wyklucza, że zarzuty usłyszą kolejne osoby.

Francuska firma bukmacherska prowadząca działalność hazardową w internecie, była jednym ze sponsorów konkursów w Zakopanem. Podczas zawodów logo tej firmy widniało m.in. na koszulkach startowych zawodników.

Od 1 stycznia b.r. obowiązuje nowa ustawa, która zabrania firmom z branży hazardowej, w tym bukmacherskim działającym w internecie i zarejestrowanych za granicą, sponsorowania zawodów sportowych w Polsce i reklamowania tego typu działalności podczas imprez.

Za złamanie ustawy o grach hazardowych grozi grzywna w wysokości nawet 720 stawek dziennych, przy czym stawka dzienna wynosić może od 43 zł do 17 tys. zł. W przypadku reklamy firmy bukmacherskiej podczas skoków narciarskich kara ta może wynieść do 3 mln zł. O jej wysokości decyduje sąd.

źródło:
pap e-play

34

Odp: Na ustawie najbardziej straci sport

Juventus zmieni koszulki tylko na mecz z Lechem

Na mecz z Lechem Juventus Turyn musi przygotować nowy zestaw koszulek. Reklama sponsora Starej Damy jest w Polsce zakazana. - Otrzymaliśmy zapewnienie, że zagrają bez logo na koszulkach, więc nie będzie żadnych komplikacji prawnych - mówi Joanna Dzios, rzecznik Lecha.

Sponsorem Lecha była firma bukmacherska. Zgodnie z ustawą hazardową, która obowiązuje od 1 stycznia 2010 roku, reklama zakładów sportowych jest w Polsce zakazana. Dlatego też firmy bukmacherskie wycofały się ze wspierana polskich klubów. Pikanterii dodaje fakt, że firma Beticlic została sponsorem koszulkowym Juve od tego sezonu. Wcześniej firma wspierała... Lecha, jednak wskutek ustawy musiała się wycofać.

Andrzej Borowiak, Rzecznik Prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Poznaniu, potwierdza w rozmowie z Futbolnews.pl, że informował klub i PZPN oraz to samo uczyni w stosunku do delegata UEFA, że może dojść do naruszenia prawa. Ale Joanna Dzios zaznacza, że problemu nie będzie. - Dostaliśmy zapewnienie od Juventusu, że wystąpi w koszulkach bez logo - potwierdza Dzios.

Mecz Lecha Poznań z Juventusem Turyn odbędzie 1 grudnia o godzinie 21:05. Aktualnie drużyna Kolejorza jest na pierwszym miejscu, mając tyle samo punktów co Manchester City. Juve jest trzeci ze stratą trzech punktów do pierwszego i drugiego miejsca.

Autor: KM Źródła: futbolnews.pl

35

Odp: Na ustawie najbardziej straci sport

PŚ w skokach. Akt oskarżenia ws. reklamy firmy bukmacherskiej

Akt oskarżenia ws. niedozwolonej reklamy francuskiej firmy bukmacherskiej podczas styczniowego Pucharu Świata 2010 w skokach narciarskich na Wielkiej Krokwi został w piątek skierowany do sądu rejonowego w Zakopanem.

Prokuratura oskarżyła dwie osoby. Pierwsza związana jest z szwajcarską firmą, która zleciła i wprowadziła reklamę, a druga to przedstawiciel Tatrzańskiego Związku Narciarskiego.

Pierwszemu z oskarżonych prokuratura zarzuca zlecenie i umieszczenie logo firmy bukmacherskiej na terenie skoczni, numerach startowych zawodników, biletach wstępu, programach i afiszach.

- Ta osoba zleciła i prowadziła reklamę gier hazardowych oraz informowała o reklamowaniu Pucharu Świata w skokach narciarskich przez firmę bukmacherską - powiedział szef zakopiańskiej prokuratury rejonowej Zbigniew Lis.

Druga osoba jest oskarżona o to, że uzyskała od firmy bukmacherskiej pieniądze za przekazanie podczas zawodów powierzchni reklamowej i za zobowiązanie się do umieszczenia na niej logo tej firmy.

- W wyniku tego, w okresie trwania Pucharu Świata w skokach narciarskich, wbrew przepisom o grach hazardowych, reklamowano oraz informowano o sponsorowaniu zawodów przez firmę - dodał Lis.

Obaj oskarżeni nie przyznali się do winy.

Francuska firma bukmacherska prowadząca działalność hazardową w internecie, była jednym ze sponsorów konkursów w Zakopanem. Podczas zawodów logo tej firmy widniało m.in. na koszulkach startowych zawodników, afiszach i biletach wstępu.

Od 1 stycznia 2010 roku obowiązuje nowa ustawa, która zabrania firmom z branży hazardowej, w tym bukmacherskim działającym w internecie i zarejestrowanych za granicą, sponsorowania zawodów sportowych w Polsce i reklamowania tego typu działalności podczas imprez.

Za złamanie ustawy o grach hazardowych grozi grzywna w wysokości nawet 720 stawek dziennych, przy czym stawka dzienna wynosić może od 43 zł do 17 tys. zł. W przypadku reklamy firmy bukmacherskiej podczas skoków narciarskich kara ta może wynieść do 3 mln zł. O jej wysokości decyduje sąd.

źródło:
sport.pl

36

Odp: Na ustawie najbardziej straci sport

PKR Poker z brytyjskim MMA

Poker i Mixed Martial Arts (MMA) współpracowały ze sobą już kilka lat temu. W ten sposób do pokerowego świata trafili Michael Buffer, Dan Henderson czy Randy Couture. Walki MMA do dnia dzisiejszego często są sponsorowane przez UB Poker czy Full Tilt Poker.

W ich ślady postanowił podążyć PKR Poker, który poinformował o rozpoczęciu współpracy z brytyjskim związkiem MMA – BAMMA (The British Association of Mixed Martial Arts). Przez cały 2011 rok PKR będzie wyłącznym sponsorem i jego logo pojawiać się będzie na wszystkich walkach organizowanych przez związek.

Dzięki tej współpracy gracze PKR Poker będą mogli wziąć udział w nowych promocjach, w których do wygrania będą m.in. bilety na gale MMA, a także spotkania z zawodnikami.

źródło:
poker-world.pl

37

Odp: Na ustawie najbardziej straci sport

Nowe miejsce na EPT Grand Final

Według dzisiaj otrzymanego komunikatu EPT Grand Final odbędzie się w Madrycie w dniach 7-12 maja 2011 roku. Pokerowe gwiazdy z całego świata w tym czasie zawitają do Casino Gran Madrid.

Casino Gran Madrid znajduje się w Torrelodones, małym miasteczku wchodzącym w skład aglomeracji Madryt. Zachwycony organizacją EPT Grand Final jest burmistrz Torrelodones Carlos Galbeno, który stwierdził, że to znakomita informacja dla całego miasteczka, która będzie miała pozytywny wpływ zarówno na ekonomię miasteczka jak i na jego wizerunek. Przewiduje się, że korzyści z organizacji EPT Grand Final wyniosą około 10,000,000 EUR. Połowę tej kwoty zostawią gracze, media i kibice, a druga połowa to wartość reklamy jaka pojawi się w różnych mediach. Szkoda, że tego typu wyliczeń nie brano pod uwagę wprowadzając prawo, które wygoniło z Polski wszystkie międzynarodowe turnieje pokerowe.   

źródło:
pokertexas.pl

38

Odp: Na ustawie najbardziej straci sport

Boniek: Nie stać nas na lekceważenie bukmacherów!

Firmy bukmacherskie mogłyby dać polskiemu sportowi 100 mln euro zysku rocznie. Te wielkie pieniądze nikogo w Polsce jednak nie interesują!

W Polsce oglądamy prawie wszystkie Ligi Europejskie. Dochodzi do tego także Liga Mistrzów i Liga Europejska. Za kilka dni obejrzymy rewanż pomiędzy Realem i Lyonem. Podczas meczu ten, kto uważnie ogląda, zauważy, że obie drużyny reklamują internetowe firmy bukmacherskie. To w dzisiejszych czasach podstawowi sponsorzy większości drużyn, od Hiszpanii począwszy, na Grecji skończywszy. Zyskują wszyscy oprócz nas... Polaków.

Sam od lat jestem ambasadorem jednej z firm tego typu. Mam do tego pełne prawo, bo jako podmiot włoski mogę mieć tego typu kontrakty. Dobrze zarabiają na tym i prosperują wszyscy oprócz naszych klubów i federacji. Reprezentacja straciła jednego ze sponsorów, 1. Liga straciła sponsora tytularnego, a Wisła i Lech musiały rozwiązać kontrakty reklamowe. Puchar Świata w Zakopanem również stracił sponsora i pieniądze.

Cierpią wszyscy - żużel, koszykówka, siatkówka, sporty indywidualne. Można śmiało przeliczyć, że biznes, który przechodzi nam koło nosa w skali roku jest wart 100 mln euro. Stać nas na to? Skoro tak się zachowujemy, to pewnie tak.

Wielka kasa, która nikogo nie interesuje

Dziwię się, że nie ma u nas nikogo (prezesi związków sportowych, właściciele klubów, minister sportu), kto chciałby ten temat poruszyć. Wszyscy się boją, wszyscy trzymają się własnego stołka, nikt nie chce się wychylać. Nikt nie patrzy perspektywicznie w kraju, gdzie państwo tylko w 2009 roku obniżyło wydatki na sport o ponad 36 mln złotych. Nikogo to nie interesuje.

W Europie wszyscy zalegalizowali już ten biznes, my ciągle jesteśmy na szarym końcu. Juve gra w Poznaniu i zrobiła się wielka afera, bo nie może grać z logo sponsora na piersi. Potem pokazujemy ten sam Juventus, kiedy rozgrywa mecz u siebie i to nikomu nie przeszkadza. Czysta paranoja, polska hipokryzja.

W naszym kraju firmy bumacherskie mają zabronione prawa do reklamy i sponsoringu. Oczywiście mimo tego biznes robią całkiem niezły, bo wiedzą jak dotrzeć do klienta. Zakłady kwitną a nasze państwo ma z tego zero zysku. Dlaczego firmy bukmacherskie nie mają w Polsce licencji? Bo nikt nie potrafi, albo nikt nie chce stworzyć takiego prawa, które pozwoliłoby zarabiać wszystkim.

Co by nam dały firmy bukmacherskie?

Nawet dla mnie, prostego chłopa, jest jasne, że żadna firma nie zapłaci podatku od obrotu, bo jest to zbyt ryzykowne i lepiej funkcjonować tak, jak do tej pory - z ukrycia. Gdyby jednak ktoś ruszył głową i podobnie jak w Anglii, Niemczech, Hiszpanii i Danii wprowadził podatek od zysku brutto (obrót pomniejszony o wygrane klienta) plus pozwolił na sponsoring, reklamy - jednym słowem dał glejt na normalną działalność - wywołałoby to kilka pozytywnych skutków:

1. Państwo zebrałoby wiele kasy, zalegalizowałoby internetowy biznes, a przede wszystkim mogłoby się w końcu przekonać, jaka jest wielkość takiego biznesu.

2. Kluby sportowe, związki, sami sportowcy to idealny target dla takich firm. Rywalizacja, kasa, bogactwo byłoby dla wszystkich - czyli dodatkowe przychody.

3. Media miałyby większe zyski z reklam, spotów reklamowych, wykupionych przestrzeni w gazetach, outdoory, reklama zewnętrzna.

4. Przede wszystkim jednak, aby firmy mogły normalnie działać, musiałyby zatrudniać ludzi w Polsce, czyli byłyby to nowe miejsca pracy. Z Internetem nikt nigdy nie wygrał.

Wykorzystajmy okazję!

Zamiast bawić się w Syzyfa, trzeba umieć nad tym zapanować. Ostatnio udało się to nawet Grekom. Czy naprawdę nie ma u nas nikogo, kto chciałby się tym zająć? Czy polityka nie może wreszcie zrobić czegoś, co byłoby z korzyścią dla polskiego sportu? Dlaczego minister Adam Giersz, prezesi federacji sportowych nie chcą pomóc polskim klubom, polskim sportowcom.

Chcemy mistrzów, medali, Ligi Mistrzów, olimpijczyków, a wszyscy zachowują się tak, jakby nie wiedzieli, że bez kasy trudno jest osiągnąć sukces. Jest okazja zrobić coś dobrego, mądrego i zobaczymy, czy będziemy umieli tę okazję wykorzystać.

Firmy internetowe są bogate i chętnie wpompują w polski rynek duże pieniądze. Trzeba je umieć do tego zachęcić.

PS. Nie jest to artykuł na zamówienie, jak niektórzy mogą myśleć po jego przeczytaniu, ale ma on na celu wywołanie pewnej kwestii, która w tym kraju nikogo nie interesuje. W Hiszpanii i innych krajach jest to problem, który dotykał wszystkich i wszyscy nad tym problemem dyskutowali, a u nas - cicho sza!

źródło:
interia.pl

39

Odp: Na ustawie najbardziej straci sport

Nielegalna reklama hazardu na koszulce Cristiano Ronaldo

Fiskus twierdzi, że pokazywanie w Polsce koszulki z nazwą organizatora gier hazardowych jest niezgodne z prawem. I grozi telewizji która, ją pokazała ogromnymi karą.

szczegóły w artykule poniżej:
http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,935 … naldo.html

40

Odp: Na ustawie najbardziej straci sport

Uważaj, jeśli masz koszulkę Realu Madryt...

Coraz weselej jest w tym naszych chorym kraju. Canal+ ma problemy, ponieważ na billboardach reklamujących stację jest Cristiano Ronaldo w koszulce z nazwą firmy bukmacherskiej. Gdyby był goły Cristiano - problemów by nie było. Gdyby był w szlafroku - w porządku. Ale że jest w służbowym stroju - to już kłopot. Jak tak dalej pójdzie, to w ogóle zabronione w Polsce będą transmisje z Primera Division, Premier League czy Serie A. A co niektórzy w zwalczaniu hazardu zapędzają się tak bardzo, że niedługo aresztować się będzie dzieci, które na szkolnej przerwie powiedzą: - A założysz się?

Platforma Obywatelska tak bardzo chciała się odciąć od afery hazardowej i tak bardzo chciała udowodnić, że za sznurki wcale nie pociąga Ryszard Sobiesiak, że dziś... cały hazard kierowany jest do kasyn, czyli do Ryśka właśnie. Chcesz coś zrobić ze swoją gotówką - tylko u Rysia. A już na pewno nie przez internet.

Hazard jest szkodliwy, więc nie można go reklamować w żadnej formie - twierdzą ustawodawcy. Ale już państwowy Totalizator Sportowy może się reklamować do woli, jakby Lotto nie było czystą grą hazardową. Czym się różni Lotto od ruletki, oprócz tego, że na ruletce milion razy łatwiej wygrać? Niczym. Jeśli poker albo zakłady bukmacherskie to hazard, a Lotto hazardem nie jest, to my już kompletnie nie rozumiemy znaczenia tego słowa. Sądzisz, że Wisła może wygrać z Jagiellonią, to jesteś hazardzistą, ale jeśli sądzisz, że w najbliższym losowaniu padną liczby 3, 7, 32, 21, 5 i 9, to już nie.

No tak, ale na Lotto zarabia skarb państwa. Ich własny biznes hazardowy to nie hazard, tylko taka sobie gierka.

Przeciwko Canal+ wszczęto postępowanie. Kto wie, czy niedługo izba skarbowa nie będzie wizytowała orlików, by sprawdzić, czy czasem nie biega po nich ktoś w koszulce Realu Madryt albo Juventusu. Najlepiej, żeby od razu podjeżdżała tzw. suka i by ładowano wszystkich dzieciaków na pakę. Kto ma koszulkę "Królewskich" - winny jest propagowania hazardu. To nie żarty, to następny etap. Brzmi absurdalnie, ale czy ściganie Canal+ za zdjęcie Ronaldo absurdem nie jest?

Państwo wie lepiej, co ci służy. Wkrótce dowiesz się, że oglądanie meczów Realu jest zakazane - dla twojego dobra. Będziesz mógł pić alkohol, palić papierosy, jeść masło, wcinać pizzę, będziesz mógł tracić zdrowie jadąc nieogrzewanymi pociągami przez dwanaście godzin, będziesz mógł wreszcie umierać w państwowych, zapóźnionych szpitalach. To wszystko - tak. Ale nie obejrzysz meczu Realu, bo tam czai się szatan, który złapie cię w swoje szpony.

Państwo nie walczy z oszustami, którzy wysyłają ludziom kłamliwe smsy, z informacjami o nieistniejących nagrodach - ciężko ich namierzyć. Taką "rozrywkę" może nawet zareklamować w telewizji znana aktorka bądź prezenter. TVP może organizować konkursy telefoniczne, w których zwyciężyć jest znacznie trudniej, niż w bukmacherce. To wszystko nie jest hazard. Wyślij 10 smsów, może wygrasz samochód. Nie wygrałeś? Wyślij jeszcze 50...

Wszystko można, tylko patrzeć na Cristiano Ronaldo nie. Zakazać, zakazać, zakazać. Liberałowie u władzy. Jeśli syn cię zapyta, czy możesz mu kupić koszulkę CR7, odpowiedz mu zgodnie z prawdą: - Pan premier zabronił.

źródło:
weszlo.com

41

Odp: Na ustawie najbardziej straci sport

Bubel prawny zabija polski sport

Grają dwa zespoły z drugiej ligi słowackiej. O pierwszym przed chwilą dowiedzieliście się, że istnieje, barw drugiego nie zgadnęlibyście nawet za trzecim razem. Ale wynik żywo was interesuje, bo dwudziestu dwóch anonimów gra o wasze pieniądze. Znacie to? Jeśli tak, łamiecie prawo. Najbardziej bezsensowne, jakie rząd Donalda Tuska mógł wymyślić.

Sama ustawa hazardowa, która od 1 stycznia 2010 roku bukmacherom zabrania działalności w Internecie (chyba, że zarejestrują ją w Polsce), a kibicom zawierania tam zakładów, jednocześnie jest martwa i zabija polski sport. Bo ani żadna z liczących się firm nie zaprzestała działalności (serwery znajdują się najczęściej na Malcie lub Cyprze, gdzie tego typu biznes nie jest zabroniony), ani grać nie przestali internauci. Z tym, że ci ostatni mogą mieć niedługo problemy. Jak informowało swego czasu radio RMF FM, rząd planuje ściganie kibiców zawierających zakłady. - Będziemy skupiali się na tym, żeby identyfikować osoby, które grają nielegalnie, po dokonanych przelewach - powiedział Jacek Kapica, minister odpowiedzialny za ustawę hazardową. Ten sam Kapica po wprowadzeniu kontrowersyjnych przepisów twierdził, że jeśli do Polski przyjedzie Real Madryt, Ministerstwo Finansów będzie się domagało od klubu występu w zmienionych koszulkach (sponsorem Królewskich jest bukmacherski "gigant")...

Przez tę koszulkę Realu, a konkretnie Cristiano Ronaldo, problem ma póki co Canal+. Telewizja, która ma prawo do pokazywania ligi hiszpańskiej reklamowała się na bilbordach wizerunkiem Portugalczyka ubranego w klubowy trykot. Dla MF wszystko jest jasne - Canal + reklamuje bukmacherskie zakłady. I prawdopodobnie będzie musiał za to słono zapłacić.

- Nie rozumiemy, o co chodzi - powiedziała "Gazecie Wyborczej" rzeczniczka Canal+ Agata Słaby. - Przecież absolutnie nie było naszą intencją reklamowanie hazardu. A zdjęcia piłkarzy dostaliśmy od organizatora rozgrywek, czyli hiszpańskiej ligi. Canal+ nie ma prawa ingerowania w wizerunek zawodników – wyjaśnia, dodając jednocześnie, że w Polsce piwo reklamować można od późnych godzin wieczornych, a nikomu nie przeszkadza, że piłkarze niektórych klubów występują na boiskach z logo tego typu sponsora.

Jeśli spotykamy się z taką interpretacją ustawy hazardowej, aż dziw bierze, że wciąż w polskich stacjach oglądać możemy zmagania piłkarzy Realu Madryt, Olympique Lyon, Marsylii, Valencii, Sevilli, Malagi, Sportingu Braga, Aston Villi, Boltonu, Birmingham City, Chelsea, Liverpoolu, Manchesteru United, Stoke City, Sunderlandu, West Hamu, Wigan, Juventusu… Wszystkie te drużyny mają podpisane kontrakty z różnymi bukmacherami, których nazwa pojawia się bądź to na koszulkach, bądź na przyboiskowych bandach.

Im dalej zagłębiamy się w tematykę ustawy hazardowej, tym większy jej bezsens widzimy. Pomińmy fakt, że jeszcze do niedawna Jacek Kapica chciał blokować dostęp do stron z zakładami, co wyśmiała Komisja Europejska i to, że pomimo zakazu, do gry u któregoś z internetowych bukmacherów przyznaje się, według cytowanych przez serwis Wirtualne Media badań firmy Imas International, do tego typu rozrywki przyznaje się co trzeci Internauta płci męskiej. To tak naprawdę niewiele znaczy, jeśli spojrzymy, jak ogromne pieniądze gubi polski sport, zwłaszcza nasza piłka nożna, przez absurdalną ustawę.

- Rząd traci, kluby tracą, polski futbol traci. - Obowiązuje zakaz, a i tak widzę reklamy firm bukmacherskich w Canal Plus, kiedy oglądam mecze lig francuskiej czy włoskiej. Tymczasem polskie kluby cierpią: Lech i Wisła, czołowe drużyny w Polsce, niedługo po wejściu w życie ustawy, zostały na lodzie. Firmy bukmacherskie w obliczu nowej sytuacji prawnej wycofały się ze sponsorowania – grzmiał niedawno Zbigniew Boniek na antenie Orange Sport.

Wisła i Lech nie są jedynymi poszkodowanymi. Jeden z bukmacherów był tytularnym sponsorem całych rozgrywek I-ligowych, inny wspierał polską reprezentację. - Cierpią wszyscy - żużel, koszykówka, siatkówka, sporty indywidualne. Można śmiało przeliczyć, że biznes, który przechodzi nam koło nosa w skali roku jest wart 100 mln euro. Stać nas na to? Skoro tak się zachowujemy, to pewnie tak – dodaje "Zibi" na swoim blogu.

Warto w tym momencie przypomnieć także problemy Zakopanego przy okazji ubiegłorocznego konkursu skoków narciarskich. Miasto podpisało sponsorską umowę z internetowym bukmacherem w czerwcu 2009 roku. Zawody odbyły się jednak na początku 2010 roku, kiedy obowiązywała już ustawa hazardowa. Zakopane złamało zatem prawo i od tego czasu ma problem, wciąż nie wiadomo, jak zakończy się sprawa. Nikogo jednak nie obchodziło, że sponsor w "legalnym" terminie wyłożył 1 mln złotych i zerwanie umowy wiązałoby się z ogromnym kłopotem organizatora. Rząd nie zaproponował oczywiście niczego w zamian.

Wprowadzając tę ustawę, rząd Donalda Tuska zapewniał, że przyniesie ona same korzyści dla naszego kraju. Bukmacherzy Internetowi mieli swoją działalność rejestrować w Polsce, dzięki czemu budżet państwa otrzymałby dodatkowe przychody. Nikt nie przewidział jednak, że model francuski jest w Polsce nie do powtórzenia. W kraju nad Sekwaną obowiązuje podobne prawo. Dwóch największych bukmacherów faktycznie zarejestrowało działalność, ale odbiło się to kosztem grających - wygrane oferowane przez nich są zdecydowanie niższe (średnio o 12 proc.), niż oferowane w innych krajach Europy. Poza tym we Francji nie ma takiego "bukmacherskiego" przesytu, jak u nas. W Polsce istnieją trzy wielkie firmy oferujące legalne zakłady stacjonarne (oraz kilka mniejszych), więc brak wejścia na ten rynek bukmacherów z Internetu był całkowicie do przewidzenia. Tak samo nietrudno zauważyć, że autorami ustawy hazardowej są ludzie nieszczególnie wiedzący, czym są zakłady bukmacherskie i jak ogromny (pozytywny!) wpływ na polski sport mają.

W ostatnich tygodniach coraz głośniej mówi się o potrzebie zmiany tego prawdopodobnie największego bubla prawnego. Pozostaje mieć nadzieję, że posłowie poszli po rozum do głowy, choć trudno będzie im naprawić już wyrządzone szkody. A, przynajmniej z definicji, powinni działać w interesie tego kraju, mieszkańców i instytucji…

źródło:
onet.pl

42

Odp: Na ustawie najbardziej straci sport

Pozwolę sobie przypomnieć że w grze Fifa i Pro Evolution Soccer gracze niektórych zespołów grają w koszulkach, z reklamą firm buchmacherskich np. Real Madryt w koszulkach Bwin.  ../../extensions/custom_smilies_2/img1/smile

Wszyscy pamiętamy że podczas relacji walki MMA na Polsacie  '' Pudzian kontra Tim Sylvia '' była widoczna reklama pokeroomu " Full Tilt " na spodenkach Sylvy.

http://youtu.be/_RjuMprcCxc

43

Odp: Na ustawie najbardziej straci sport

Kto wie co jeszcze wymyślą,może niedługo zabronią sprzedaży gry, bo reklamuje hazard ../../extensions/custom_smilies_2/img1/smile

44

Odp: Na ustawie najbardziej straci sport

Uzależnieni od niszczenia sportu

Tygodnik Kibica nr 813 • dodano 08-06-2011r.

Nawiązując do sporu z podsekretarzem stanu Jackiem Kapicą w powyższym wywiadzie nt. badań, po ich analizie jaskrawo widoczna jest zła wola i manipulacja zmierzająca do ograniczenia możliwości pozyskania wpływów przez i tak ubogi sport.

Weźmy badania od wielu lat rokrocznie przeprowadzane w Wielkiej Brytanii: Odpowiednik naszego „LOTTO” tam stanowi 59% rynku grających, a zakłady wzajemne – ok. 9%. W pierwszym przypadku uzależnionych jest 1,3%, a w drugim – ok. 3%. Przekładając to na ilość wszystkich grających w Polsce, których szacuje się na ok. 22 miliony, znaczyłoby, że w „LOTTO” grałoby ok. 13 milionów, w tym uzależnionych 169 tysięcy.


Dla zakładów wzajemnych jest to odpowiednik ok. dwóch milionów i 60 tysięcy. Co do badań podsekretarza stanu Kapicy wykonanych przez CBOS znacząco odbiegających od wszystkich europejskich, wychodzi: W „LOTTO” gra 41%, czyli ok. 8,8 miliona, a uzależnionych jest 2,5%, czyli 220 tysięcy. Natomiast w zakładach wzajemnych uczestniczy 3,4%, czyli 748 tysięcy, co nawet przy nierealnym i nienotowanym nigdzie procencie 15,9, ponoć u nas uzależnionych, daje liczbę ok. 119 tysięcy.



Nawet więc przy uwzględnieniu badań CBOS-u, które nijak się mają do europejskich – może dlatego, że w Polsce robione po raz pierwszy i na znikomej próbie, bo w mediach pan Kapica mówił o 118 osobach, a dokładnej informacji nie otrzymaliśmy – gdzie od zakładów wzajemnych uzależnionych jest 3-4%, i tak nie da się potwierdzić tezy pana podsekretarza stanu, jakoby zakłady wzajemne były bardziej szkodliwe od gier liczbowych, do których doliczyć przecież trzeba wszelkiego rodzaju loterie, konkursy, SMS-y itp. Nie trzeba być odkrywczym, żeby wiedzieć, że w grach, w których wymagana jest wiedza, zawsze uczestniczy znacznie mniej osób, niż w losowych. Zresztą nie sposób zrozumieć, w czym przeszkadza jedna i druga forma. Tyle że dzięki obu finansowany mógłby być sport, który, pomijając okazjonalne koszty na EURO, z tytułu różnego rodzaju podatków i opłat większe kwoty odprowadza do budżetu państwa, niż otrzymuje! – co w Europie jest ewenementem. Z dofinansowania z firm prowadzących zakłady wzajemne i gry liczbowe można korzystać w całej Europie, a u nas mimo wielkich braków w budżecie państwa i sportu – nie. Skutki widać – w pierwszej lidze GKP i Odra już zbankrutowały, spadająca z Ekstraklasy bytomska Polonia nie wiadomo, czy w ogóle przetrwa, a choćby w Ruchu czy w Widzewie gorączkowo szuka się finansowego wsparcia.



Szef Izby Celnej twierdzi, że brak wsparcia przez bukmacherkę nie ma bezpośredniego przełożenia na sytuację klubów, bo bez dochodów z reklamy piwa sobie poradziły. Tyle że za wspomnianego piwa w klubowym rankingu UEFA nasza liga była na 16.-17. miejscu, a teraz okupuje 24. Jak to wszystko się ma do deklaracji premiera Tuska, który na spotkaniu z Ekstraklasą twierdził, że jego intencją nie był atak na zakłady wzajemne, ale na tzw. „twardy hazard” – kasyna i automaty. Tymczasem wprowadzono podatek rujnujący bukmacherkę, co powoduje, że nasze „naziemne” firmy mogą się w strukturach unijnych domagać odszkodowania za brak możliwości prowadzenia rentownej działalności. Przykro, że aż półtora roku pracowano nad tak ułomną nowelizacją ustawy. Dodatkową kwestią jest prawo unijne i krajowe, zdaniem prawników wielokroć w ustawie łamane, co już zasygnalizował krakowski sąd, a nieuchronne kary związane z aspektem społecznym płacić będziemy solidarnie ze społecznych pieniędzy
– chyba że twórcy ustawy wezmą je na siebie.

http://www.tygodnikkibica.pl/aktualnosc … nia-sportu

45

Odp: Na ustawie najbardziej straci sport

Boniek odpowiada ministrowi: To kompletny absurd!

Zbigniew Boniek
Czwartek, 16 czerwca
"To, co opowiadał minister Jacek Kapica w niedawnym wywiadzie, to jakaś paranoja. Słowa tego pana świadczą o arogancji i braku znajomości tematu" - pisze w swoim felietonie legendarny piłkarz Romy, Juventusu, a przede wszystkim reprezentacji Polski Zbigniew Boniek.

Przeczytałem wywiad z panem Jackiem Kapicą i zaniemówiłem. http://sport.interia.pl/wiadomosci-dnia … ,1653655,6 Facet, który jest podsekretarzem stanu w ministerstwie finansów i szefem Służby Celnej opowiada absurdy na skalę światową. Mówi, że skoro sport poradził sobie bez piwa, to poradzi sobie także bez firm bukmacherskich.

Proste slogany. Oczywiście - każdy sobie poradzi i znajdzie wyjście, tylko jakie są tego konsekwencje? Jak pan Kapica odejdzie już sobie z polityki, to też sobie poradzimy. W wywiadzie są stwierdzenia, które dyskwalifikują faceta. Kapica uznał , że polski sport ma się dobrze bez bukmacherów. Co to znaczy dobrze? Kluby umierają finansowo, prawie wszystkie są na sprzedaż. Brak pieniędzy totalny.

Czy ktoś zrobił analizę strat finansowych państwa i sportu wynikającą z faktu, że bukmacherka kręci interesy, a my mamy z tego guzik z pętelką? Umiejętne i mądre prowadzenie tego interesu wszystkich by tylko wzbogaciło, ale my musimy inaczej, po polsku.

Strata około stu milionów euro nikogo nie boli i nikt nie ponosi z tego powodu konsekwencji. Stwierdzenie ministra, że jak Real Madryt chce w Polsce sprzedawać koszulki, to musi zrobić specjalną serię bez logo sponsora (firma bukmacherska), jest przejawem totalnej arogancji i braku znajomości tematu. Dojdzie wkrótce do tego, że w Polsce ścigani będą wszyscy, którzy na podwórku, w parku czy na stadionie będą ubrani w koszulkę Realu, Juventusu czy wielu innych znanych klubów na świecie sponsorowanych przez firmy bukmacherskie.

Zamiast robić z Polski szopkę i pośmiewisko, zamiast tworzyć nową rzeczywistość, która nas kompromituje, nie lepiej byłoby zobaczyć, jak sobie poradzili skandynawscy czy zachodni sąsiedzi, wyciągnąć wnioski i zrobić prawo i przepisy, które są dobre dla wszystkich?

Z internetem nikt nie wygra i tego nie da się zmienić. Pan Kapica powinien to zrozumieć. Jest młody, dba o swój PR, co widać na zdjęciu zamieszczonym przy wywiadzie, ale niech już skończy opowiadać i bronić głupich ustaw.

Jego stwierdzenie, że "jak chcesz pracować legalnie w Polsce, to musisz zapłacić 12 procent podatku obrotowego, możesz być sponsorem, ale z totalnym zakazem reklamowania się" już dzisiaj może pretendować do miana cytatu roku w kategorii "kompletny absurd".

Poza tym, ktoś musi mi wytłumaczyć, dlaczego mój dziadek, który przez 20 lat co sobotę wydawał dziesięć złotych i grał w totolotka (nigdy nie wygrał złamanej złotówki), gdyby żył dalej mógłby to robić i wszystko byłoby ok. A jak Kowalski, Malinowski czy Nowak mają chęć postawić pięć złotych, że Legia pokona Widzew, to ryzykują i mogą być uzależnieni od hazardu.

Panie Kapica, są wakacje. Niech pan spokojnie odpocznie, opali się i przemyśli sprawę. Popisywanie się i bronienie głupot jest wielkim błędem. Zróbmy jak wszyscy - ładnie, przejrzyście i prosto. Z korzyścią dla państwa i polskiego sportu. Firmy bukmacherskie są i będą. Zarabiają wielkie pieniądze, zarabiajmy więc także i my z korzyścią dla wszystkich.
http://zbigniewboniek.blog.interia.pl/

***

Zbigniew Boniek nawiązał współpracę z INTERIA.PL. Pisze u nas felietony, a także prowadzi swojego bloga "Spojrzenie z boku Zibiego". Zapraszamy do lektury! Kolejne teksty Zibiego już niebawem!

http://sport.interia.pl/felietony/bonie … dy,1655257

Ciąg dalszy absurdów nastąpi...

46

Odp: Na ustawie najbardziej straci sport

Minister Finansów Jacek Kapicy odpowiada na felieton Zbigniewa Bońka

"Do tej pory wykorzystanie przez bukmacherów zagranicznych tych wyników nie przynosiło polskiemu sportowi ani grosza. To polski sport miał z tego - jak Pan to napisał - guzik z pętelką, a teraz dzięki legalizacji zgodnie ustawą o grach hazardowych, będzie on musiał uzgodnić wykorzystanie wyników sportowych za finansową rekompensatę" - odpowiada na felieton Zbigniewa Bońka podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów Jacek Kapicy.

Dziękuję, że poświecił mi Pan swój felieton w blogu, bo odpowiedź na niego pozwoli mi wyjaśnić kilka nieporozumień powstałych na tle udzielonego przeze mnie wywiadu.

Po pierwsze zgodnie z wchodząca w życie nowelizacją ustawy o grach hazardowych firmy bukmacherskie, w tym oferujące swoje usługi poprzez Internet, będą mogły sponsorować kluby sportowe i informować o tym sponsoringu legalnie - po uzyskaniu zgody Ministra Finansów na działalność w Polsce. Do grudnia 2009 roku, kiedy obowiązywała poprzednia ustawa o grach i zakładach wzajemnych firmy hazardowe, w tym bukmacherzy nie mogli reklamować swoich ofert, tyle że organy państwa nie miały skutecznych metod egzekucji prawa. Było jak z reklamą piwa "bezalkoholowego" - wszyscy wiedzieli, o co chodzi tylko państwo i prawo się kompromitowało.

W wywiadzie nawiązałem do sytuacji ograniczenia sponsoringu przez producentów wyrobów alkoholowych, w tym piwa, bo wtedy również środowiska sportowe lamentowały i pomstowały, że sport upadnie. To się nie zdarzyło, bo życie i rynek nie zna próżni, więc sądzę, że i teraz tak będzie. Są w Polsce poważne przedsięwzięcia biznesowe zaangażowane w sponsoring sportu, w tym na rzecz klubów z czołówki polskiej ekstraklasy, jak Telewizja N sponsorująca Legię Warszawa, czy Telefonika wspierająca Wisłę Kraków. Takimi przykładami są również sponsorzy w innych dziedzinach sportu.

Tych, których na to stać jest o wiele więcej. Tyle, że sponsoring opiera się na kreowaniu pozytywnego wizerunku sponsora poprzez pozytywne skojarzenia ze sponsorowanym klubem. Może to, co się działo negatywnego w otoczeniu polskiej piłki nożnej, a kojarzone było z jej kibicami zniechęcało poważnych sponsorów, którzy wolą wspierać kluby piłki ręcznej, czy koszykowej. A klubom piłkarskim pozostali mało wymagający, a dużo płacący organizatorzy hazardu?

Proszę zauważyć, że legalizacja organizacji zakładów wzajemnych poprzez sieć Internet w Polsce, będzie również wpływała na legalizację wykorzystania wyników zawodów i rozgrywek organizowanych przez związki sportowe, a w konsekwencji dofinansowanie z tego tytułu sportu. Do tej pory wykorzystanie przez bukmacherów zagranicznych tych wyników nie przynosiło polskiemu sportowi ani grosza. To polski sport miał z tego - jak Pan to napisał - guzik z pętelką, a teraz dzięki legalizacji zgodnie ustawą o grach hazardowych, będzie on musiał uzgodnić wykorzystanie wyników sportowych za finansową rekompensatę.

Kończąc, mogę Pana i czytelników zapewnić, że nikt nie będzie ścigał osoby noszącej koszulkę klubu piłkarskiego z reklamą firmy bukmacherskiej. Ale na pewno będziemy podejmować działania w sytuacji, gdy ktoś zrobi z tego kampanię reklamową. Tak jak nie można w ten sposób reklamować alkoholu, ale nikt nie robi problemów z noszeniem koszulki z nadrukiem etykiety np. znanej whisky. Co do rozważań prawnych w zakresie dopuszczalności reklamy i sponsoringu, to nie odbiegamy w tym zakresie od państw skandynawskich, gdzie firmy hazardowe, w tym bukmacherzy nie mogą się reklamować i sponsorować, a sport jest w dużo lepszej kondycji niż w Polsce.

Serdecznie dziękuję za propozycję przyjemnych wakacji, czego i Panu życzę."

Jacek Kapica

źródło:
interia.pl

47

Odp: Na ustawie najbardziej straci sport

Zbigniew Boniek odpowiada na list otwarty Ministra Finansów Jacka Kapicy

List otwarty do ministra Kapicy: Dołujecie polski sport!

"Tylko trzy podmioty - Wisła Kraków, Lech Poznań i 1. Liga straciły w wyniku wprowadzenia ustawy antyhazardowej 40 mln zł rocznie" - alarmuje w odpowiedzi na list ministra Jacka Kapicy, podsekretarza stanu w Ministerstwie Finansów, felietonista INTERIA.PL Zbigniew Boniek.

Szanowny Panie Kapica. Dzięki za miły list otwarty. Odwdzięczam się tym samym.

Na bukmacherce trochę się znam, pamięć na razie mnie nie zawodzi, więc jestem zmuszony napisać do Pana kilka słów. Dlaczego? Po prostu, po przeczytaniu Pana słów jeszcze bardziej jestem przekonany, że materia jest Panu nieznana. Używa Pan stwierdzeń naiwnych, oderwanych od rzeczywistości.

Ustawa antyhazardowa, która powstała szybko i została napisana na kolanie, pod wpływem nacisków politycznych, żeby rozprawić się z różnymi Mirkami czy Zdziśkami (wszyscy wiemy, że sprawę umorzono, więc się nie rozprawiła), naprawdę zaszkodziła polskiemu sportowi.

Mówi Pan, że bukmacherzy nie są potrzebni polskiemu sportowi, ponieważ "są w Polsce poważne przedsięwzięcia biznesowe zaangażowane w sponsoring sportu, w tym na rzecz klubów z czołówki polskiej Ekstraklasy, jak Telewizja n sponsorująca Legię czy Tele-Fonika wspierająca Wisłę Kraków".

Szanowny Panie Kapica, myślałem, że ma Pan chociaż mgliste pojęcie o naszej piłce, ale tutaj się Pan wykazał totalną niewiedzą.

Otóż informuję Pana, że Tele-Fonika jest własnością pana Bogusława Cupiała, właściciela Wisły Kraków. Tej samej Wisły, która w wyniku wprowadzenia ustawy straciła kontrakt sponsorski z firmą Bet-at-Home warty około 12 mln złotych. Pan Bogusław Cupiał nie mógł znaleźć innego sponsora - uwaga, dla mistrza Polski, więc sam siebie sponsoruje. Nikt nie spieszył się zastąpić bukmachera na koszulkach.

Z Legią to samo Szanowny Panie. Informuję, że ITI jest właścicielem Legii i sponsoruje sama siebie, bo nie ma chętnych na podobną kasę, jaką mogłyby zaoferować firmy bukmacherskie.

Pisze Pan, że polski sport nie ucierpiał na odejściu ze sponsoringu firm bukmacherskich. Używa Pan do tego nawet mojego stwierdzenia, że miał z tego "guzik z pętelką", a to kłamstwo. Zatem informuję Szanownego Pana, że Wisła straciła 12 mln zł, trzyletni kontrakt zerwany, Lech Poznań stracił 12 mln zł, trzyletni kontrakt zerwany, 1. Liga straciła 16 mln zł - zerwany kontrakt ze sponsorem tytularnym, PZPN (żartując można powiedzieć, że tutaj akurat nie ma co płakać) stracił sponsora dającego około trzech milionów złotych w skali roku.

Nie wspomnę nawet o klubach żużlowych, czy o stratach, jakie ponieśli organizatorzy Pucharu Świata w skokach narciarskich w Zakopanem (około ośmiu milionów złotych) oraz o dziesiątkach mniejszych kontraktów reklamowych (m.in. piłki ręcznej). Szanowny Panie Ministrze, lekką ręką pozbawił Pan polski sport tych pieniędzy podpisując - moim zdaniem - chorą ustawę.

Mówi Pan, że teraz to będzie Eldorado, bo będą nowe przepisy, regulacje, licencje. Czas goi rany i pokaże, kto ma rację. Wasza ustawa mówiąca o tym, że kto chce pracować w Polsce (oczywiście firmy bukmacherskie), będzie płacił 12 procent podatku obrotowego, to dla mnie gol absolutnie samobójczy. Chętnych będzie mało albo wcale. Firmy internetowe pracują na bardzo małej marży, dlatego cieszą się tak wielką popularnością i są atrakcyjne. Nikt nie może podjąć takiego ryzyka, a Pan nie będzie miał żadnej wiedzy, jakiego rzędu jest to interes.

Zapewniam, że przy 15 procentach podatku od przychodu brutto miałby Pan wszystkich w Polsce. Wiedziałby Pan o nich wszystko, miałby Pan rozeznanie, za dwa lata mógłby Pan zrobić poprawki do ustaw, mając doświadczenie i wiedzę. A tak? Nic. Dodatkowo uważam, że można by wynegocjować pięć procent od przychodu brutto na fundusz czy inną organizację, która by wspierała rozwój polskiego sportu. Chciałbym w takiej organizacji uczestniczyć, aby być pewny, że pieniądze rozdawane będą na sport, a nie na prezesów, zarząd, pracowników biurowych itp.

Tylko przez grzeczność Drogi Panie nie odniosę się do innych Pana argumentów, które są zbyt łatwe do obalenia.

Na zakończenie dwa drobne przemyślenia. Kiedyś był komunizm, a my zdobywaliśmy medale na mistrzostwach świata, a kluby w europejskich pucharach grywały do ich końcowej fazy. To paranoja, ale także sprawa bardzo ciekawa. Dlaczego tak się działo? Ano dlatego, że kluby były całkowicie wspierane przez państwo, lokalną władze, wojsko i milicję. Dzisiaj budżet muszą "robić" same i nie można zabierać najważniejszy argumentów, narzędzi do pozyskiwania pieniędzy.

Pominę już to, Szanowny Panie, że chce Pan trochę winę zrzucić na kibiców. To absolutnie niewłaściwe rozumowanie. Na stadionach 98-99 procent to porządni ludzie, a ten jeden procent, to Wy (państwo, władza) powinniście ze stadionów wyeliminować.

Szanowny Panie, sam jestem ambasadorem jednej z firm bukmacherskich i gdyby była ona zagrożeniem dla normalnych ludzi, tak jak Pan to przedstawia, to nigdy bym się nie zgodził, aby poprzez reklamowanie jej narażać na szwank moje nazwisko, mój wizerunek. Dla normalnych ludzi zakłady bukmacherskie to fajna i znakomita zabawa, a dla normalnego państwa to wielkie pieniądze dla budżetu i wsparcie dla sportu. Ma Pan szansę i władzę, aby to unormować z korzyścią dla wszystkich. Życzę Panu, aby został Pan człowiekiem, który pomógł, a nie zaszkodził.

Z wyrazami szacunku,

Zbigniew Boniek

źródło:
interia.pl

48

Odp: Na ustawie najbardziej straci sport

Brak rzetelnych konsultacji społecznych, tym samym ignorowanie woli społeczeństwa doprowadziły do tego że ustawa jest wielkim przed wyborczym bublem, bublem który ma zadziałać na moherowych beretów, a którzy przecież uwierzą jakim dobrem kierował się P. Kapica.

Jak można porównać P.Kapica nasz Kraj do Krajów Skandynawskich ? Przecież to potęgi gospodarcze w porównaniu do naszej biedy którą dobijacie swoimi chorymi ustawami hazardowymi.